Zauważyłem, że wiele blogów posiada link do mojego pisadła
. Zważając na fakt, że jestem stworzeniem w tworzeniu nieregularnym, nie mam zamiar prowadzić normalnych notek. Właśnie zacząłem sklejać większe (skromnie spoglądając w panoramę następnych miesięcy) opowiadanie. Myślę, że opublikowanie charakterystyk głównych bohaterów, byłoby czymś szalenie ciekawym (dla mnie przynajmniej). Pierwiastek nieodpowiedzialności mówi mi, że bloga nie tknę przez następnych kilka tygodni
. Raczej nie mam ochoty chwalić się kilkoma stronami opowieści, ale jeśli ktoś chce sobie poczytać moje wypociny, to proszę napisać ![]()
Piszę :)
maj 9, 2008Łyżeczki do wszystkiego
styczeń 27, 2008W wypijaniu gorącej kawy nie ma miejsca na szukanie przyczyn. Ściskając w dłoniach kubek ożywczego płynu, zapominamy o tym, że niemądre gesty potrafią pomieścić całą historię życia w kilkusekundowym zdaniu. Ograniczając swój świat jedynie do najbliższej przestrzeni, skracamy potężne tyrady do postaci beznamiętnych westchnień- w ciągłość, która traci swoje znaczenie z każdym małym łykiem. Po kolei, dokładnie i niesłyszalnie… Przeczytaj resztę tego wpisu »
Kiedy byłem jeszcze małą dziewczynką
grudzień 28, 2007Raz drzwi przycięły mi rękę, kilka razy uwięziły skrawek kurtki. Kiedyś pociągnęły gwałtownie za mój plecak, ale jeden z pasażerów przejął się moją nieszczęsną sytuacją, prosząc kierowcę o pomoc. Czy zarząd komunikacji miejskiej uważa, że każdy powinien być jak Indiana Jones, który sięga dłonią w martwą przestrzeń, aby zabrać ze sobą ukochany kapelusz? Jeśli miałbym teraz przedstawić jakiś szczegół z mojej praworządnej Nibylandii, ze świata perfekcyjnie przejrzystego, to naklejkę “Po usłyszeniu sygnału, nie wsiadać” zastąpiłbym “Wsiadanie po sygnale może się źle skończyć” albo “Zaraz po sygnale drzwi zostaną zamknięte, więc jeśli nie lubisz ryzyka (pomijając fakt, że twój następny autobus przybędzie za dwie godziny) nie wsiadaj”. Najgorsze są jednak sekundy, w których sygnał rozlega się akurat wtedy, gdy Przeczytaj resztę tego wpisu »
Dlaczego powinniśmy bać się listonoszy
grudzień 27, 2007(…) wtedy możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na ich odgadywanie.
Jeden z moich znajomych uratował kiedyś tonącego chłopca. Gdyby pozwolono mi powiązać jego bohaterską postawę z faktem wcześniejszego spożycia czterech piw, to oznajmiłbym, że wszelkie upadlające zwyczaje są w pełni pożyteczne, bo wyostrzają zbawczą zdolność poznawania. Więc jeśli Przeczytaj resztę tego wpisu »
Opublikował/a sypee